Skocz do zawartości

bojalubietakinie

Profesjonalny Ferumowicz
  • Zawartość

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. bojalubietakinie

    Rozstanie... i teraz feromony? Potrzebna pomoc

    traq fakt masz rację No to teraz feromony znowu pójdą do testowania. Na razie zauważyłam tę prawidłowość o której wiele razy an tym forum było mówione: im mniej tym lepiej. Na początku maczałam patyczek raz i przejeżdżałam po nadgarstkach i drugi raz zamaczałam i smarowałam po szyi. Nie zauważyłam żadnych specjalnych efektów. Teraz biorę jedno maczanie na nadgarstki i szyję i efekt jest, ja czuję się pewniejsza, a i mężczyźni jakoś bardziej zwracają na mnie uwagę.
  2. bojalubietakinie

    Rozstanie... i teraz feromony? Potrzebna pomoc

    Akurat jestem ze świętokrzyskiego. Sytuacja się rozwinęła. Otóż wczoraj wyszłam do knajpy, fero na sobie, ale bez konkretnego celu, chciałam po prostu sprawdzić mniejszą ilość. Niespodziewanie w knajpie pojawił się BYŁY. Zlałam go totalnie, rozmawiałam z jego kolegą. Dzisiaj rano odbieram telefon: czy widzisz szansę żebyśmy jeszcze byli kiedyś razem? ALEŻ OCZYWIŚCIE, ŻE... NIE WIDZĘ Fero plus rozmowa z innym facetem i zlewanie byłego dały mieszankę idealną
  3. bojalubietakinie

    Rozstanie... i teraz feromony? Potrzebna pomoc

    Właściwie to już nieaktualne. Masz rację, nie rozumiem TEGO faceta. Chociaż wcześniejszego też nie rozumiałam, ale widać trafiam na taki typ. W każdym razie sytuacja rozwiązała się w dość drastyczny sposób. Okazało się, że ja i moje feromony są niczym w porównaniu z nową dziewczyną, którą raczył był obściskiwać na moich oczach. Teraz feromony lądują w szufladzie a ja muszę się z tego wykaraskać czyli jednym słowem: ZAPOMNIEĆ.
  4. bojalubietakinie

    Rozstanie... i teraz feromony? Potrzebna pomoc

    W sumie to chyba przegrałam to starcie... Ja po prostu chyba nie rozumiem facetów. Jednego dnia pisze milutkie rzeczy, komplementuje itd a drugiego jest chamski i pisze, że mu to wszystko wisi. Ja rozumiem babskie huśtawki nastrojów, no ale tego to już nie pojmuję. Feromony przyszły dzisiaj. Będę testować na innych
  5. bojalubietakinie

    Rozstanie... i teraz feromony? Potrzebna pomoc

    No na razie walczę jeszcze, bo to wszystko nie wygasło, widzę światełko w tunelu ale jak nie będzie szło ku lepszemu to dam spokój. Bardzo bym chciała wrócić do tego co było, ale nic na siłę nie będę robić. Poza tym jestem strasznie ciekawa działania feromonów, nawet nie na otoczenie, ale na samą mnie
  6. bojalubietakinie

    Rozstanie... i teraz feromony? Potrzebna pomoc

    Dobra, było dzisiaj spotkanie. Nunia na nunię rajstopki, spódniczka. Powiedział parę komplementów, stwierdził, że wyglądam seksownie itd. Ogólnie miło. Ale... nadal chce być sam. I teraz muszę ściągać go jak magnes Pisaliście tez dużo na forum o RM. W takiej sytuacji lepsze byłoby RM czy PHX? Dodam, że PHX właśnie do mnie pędzie Pocztą Polską
  7. bojalubietakinie

    Rozstanie... i teraz feromony? Potrzebna pomoc

    jak mawiają, takie małe "fopa" No może i jest to do wygrania, ale chyba wolę się wspomóc. Mój były uparcie obstaje przy tym, że będzie sam. Moje zadanie polega na tym, żeby przypomniało mu się wszystko co dobre, no i żeby wróciło pożądanie Przy okazji może wykorzystam je w trakcie juwenaliów Tłum ludzi, więc będzie dobra okazja do testów. Oczywiście o efektach dam znać
  8. Przekopałam już chyba całe forum, znalazłam parę podobnych przypadków, ale chciałabym się Was poradzić w swojej sprawie. Otóż... Rozstałam się z facetem po 1,5 roku. Jakieś głupie kłótnie o nic, w końcu ja powiedziałam stop, ale po przemyśleniu chciałam dalej walczyć, a on stwierdził, że chyba jednak nie, że trzeba być konsekwentnym mimo iż rozpad naszego związku to jego największa porażka. Ostatnio widzieliśmy się i zaczęliśmy rozmawiać normalnie, bez żółci, bez kłótni. Podaliśmy sobie ręce i stwierdziliśmy, że spróbujemy się zaprzyjaźnić. On twierdzi, że brakuje mu mnie, naszych rozmów i, że bardzo tej przyjaźni potrzebuje. Problem w tym, że ja nie do końca chcę przyjaźni. Tzn chcę, ale poza tym chcę wrócić do tego co było. On twierdzi, że niewykluczone, że się zejdziemy, ale na razie chce być sam. Oboje też stwierdziliśmy, że nie chcemy innych związków, innych partnerów. Niedługo mamy się spotkać na jakąś kawę czy ciacho. Plan jest taki: czerwona sukienka, uśmiech na twarzy i wszystkie elementy którymi kobiety kokietują mężczyzn. Ponieważ wiem, że jesteśmy w stanie prowadzić fajne rozmowy, śmiać się z głupot i w ogóle czujemy się dobrze w swoim towarzystwie to nie obawiam się tego spotkania. Pomyślałam jednak, że może dopieszczę je feromonami. Myślę oczywiście o Pheromaxie. Co chcę osiągnąć? To, żeby on znowu zobaczył we mnie prawdziwą kobietę, żeby to spotkanie było dla niego tak przyjemne, żeby chciał ich więcej. W konsekwencji aż do powrotu. Co o tym myślicie? Jakie moglibyście mieć dla mnie rady? Będę wdzięczna za każdą odpowiedź
×

Powiadomienie o plikach cookie

Aby korzystać z forum, prosimy zaakceptować następującą politykę cookie oraz regulamin: Polityka prywatności