Skocz do zawartości
Rasta

the edge: trzy razy w jeden dzień

Rekomendowane odpowiedzi

UWAGA! TEKST TYLKO DLA OSÓB DOŚWIADCZONYCH! Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z fero, a mimo wszystko chcesz czytać dalej, pamiętaj – na początek stosuj zawsze niewielkie dawki feromonów.

 

ostatnio pisałem na blogu o eksperymentach z fero. Jestem zdania, że w fero najmocniejszy jest "pierwszy kop" to znaczy godzina - dwie po użyciu. Potem fero, oczywiście, działa i to nader skutecznie, ale nie ma już tego zawirowania, tego totalnego uderzenia w erogenne sfery kobiecych umysłów.

 

Pierwszą dawkę The Edge nałożyłem z samego rana. Na popołudnie umówiłem się na szybki obiad ze znajomą. Zaprosiłem ją do siebie. Koleżanka jest już w związku, więc nie ma mowy o jakichś poważniejszych akcjach, co nie znaczy, że nie można poeksperymentować z fero :) Zabawne jest to, że ona sceptycznie podchodzi do mocy feromonów, a ilekroć się spotykamy i mam coś na sobie, zmienia się nie do poznania. Tym razem posunąłem się do granic przyzwoitości. Spsikałem feromonami (znowu The Edge) nadgarstek i przystawiłem jej pod sam nos.

- Lubię ten zapach – mówię.

- Przecież wiesz, że feromony na mnie nie działają – ona na to.

- Wiem, wiem... po prostu sprawdź jak to przyjemnie pachnie.

No i ją trafiło... Wiadomo, dziewczyna w poważnym związku, więc się pilnuje w sferze, że tak powiem, świadomości. Jednak mimowolne zachowania to był prawdziwy godowy taniec. Przypadkowe otarcia pośladkami o moje uda, łapanie za ramię, głębokie spojrzenia... A przy tym co chwilę powtarzane: „Widzisz, na mnie te feromony nie działają”.

 

Jednak do prawdziwej fero-kumulacji doszło wieczorem. Wybierałem się na spotkanie z dziewczyną, którą miałem zobaczyć pierwszy raz w życiu. Przed wyjściem zawahałem się, ale jednak co mi tam, i poszedł jeszcze jeden psik The Edge na szyję. Spotkanie miało charakter pół-oficjalny. Ona lekki drink, ja mrożona kawa. Tymczasem całe to fero, które od rana zdążyło wsiąknąć w moją skórę i przeniknąć ubranie (ok, macie mnie, cały dzień łaziłem w jednych ciuchach) wymieszane ze świeżą dostawą rozłożyło moją rozmówczynię na łopatki. Co rusz nachylała się prezentując swoje wdzięki, śmiała się z każdej głupoty, którą ją uroczyłem, a rozstawała się ze mną dobre 10 minut.

 

No i teraz jestem bardzo ciekaw – jakie są Wasze doświadczenia? Zdarzało Wam się kilka razy dziennie dorzucać do feromonowego pieca?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kurcze ja mam The Edge w sprayu i coś nie widzę Efektów. Spróbuję jeszcze użyć chusteczki. Puki co zaczynam testować NPA. Wszyscy się tak rajcują tym zapachem Chikary , a mi on wcale ładnie nie pachnie ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Aby korzystać z forum, prosimy zaakceptować następującą politykę cookie oraz regulamin: Polityka prywatności